czwartek, 5 czerwca 2014

Kiedy następne rozdziały ?

Hejka ! Dawno na tym blogu nie było żadnego posta a ni rozdziału 
dlatego,że miałam zbyt mało czasu w tym tygodniu,ale go nadrobię.
Rozdział X powinien pojawić się w sobotę.
Rozdział XI w poniedziałek. W razie wątpliwości dodam na
bloga informacje o rozdziałach.Planuję nie długo zrobić
konkurs ,więcej informacji o tym w następnym poście.
♥ Życzę wam miłego dnia ♥
Madzia Vilovers
Alba Rico



niedziela, 1 czerwca 2014

Rozdział IX /9 Jesteście parą ?


Natalia
Zaskoczył mnie Maxi..Ale nie mogę nic mu nie powiedzieć bo się obrazi...
N : Taak ! Po stokroć tak,z miłą chęcią zostanę twoją żoną i panią Ponte.
Kiedy to wypowiedziałam, pocałowaliśmy się, bardzo ale to bardzo namiętnie.
Musieliśmy to przerwać bo brakło nam powietrza.
M : Kocham Cię !
N : Ja Ciebie też.
M : Czy mogę panią poprosić do tańca.
N : Oczywiście jak najbardziej.
Chwycił moją dłoń zaczęliśmy tańczyć, bardzo blisko siebie, a on śpiewał mi do ucha
tekst tej piosenki,która leciała w radiu.Jego głos był taki delikatny i kojący.
Były prawdy, 
choć nie całe, 
z nich już siebie ,
nie poznaje.
Między nami oszalałem, 
więc nie próbuj mnie,
już bardziej, 
nie chcę czekać, 
kiedy na nic, 
to czekanie niech
nie ma granic.

Albo chodź, przytul mnie,
albo odejdź i przebacz, 
i niech stanie się to tu i teraz. 
Albo teraz i już 
kiedy niebo cię zsyła, 
albo wszystko skończone i wybacz.

Były inne, nawet łatwe,
Łatwo przyszły, poszły z czasem
Między nami popatrz na mnie
Cierpliwości już nie znajdę
Choć bym wierzył 
w proste słowa 
życie więcej chce, 
chce dziś od nas.

Albo chodź, przytul mnie,
albo odejdź i przebacz 
i niech stanie się to tu i teraz. 
Albo teraz i już 
kiedy niebo cię zsyła 
albo wszystko skończone i wybacz.


Po skończonej piosence Maxi zadał dość kuszące pytanie .
M : Idziemy zwiedzić moją sypialnię-gdy to mówił 
speszył się odrobinę-
N : No nie wiem.Przekonaj mnie.
Kiedy to wypowiadałam pocałował mnie już teraz wiedziałam,że jesteśmy stworzeni
dla siebie.
M : I co ?
N : Chodźmy.
Poszliśmy na górę trzymając się za rękę.Gdy Maxi  zamknął drzwi ,zaczął
mnie całować po szyi.To była gra wstępna..Resztę można domyślić się co 
było dalej....
Lara
Dzisiaj wstałam w bardzo nie dobrym humorze.Od razu po zjedzeniu śniadanie chwyciły 
mnie poranne mdłości.Kilka razy musiałam biegać do łazienki. Moi rodzice cieszą się
że będą dziadkami,może dam im to szczęście i podam się obserwacji ciąży.Muszę
przeprosić Zayna za wczorajsze, moje zachowanie było nie właściwe.Ale to są właśnie
uroki ciąży przeczuwał,że to będzie chłopiec.A to będzie synek mamusi.Tak myślę.
Z pracy na torze dawno zrezygnowałam a z Leonem nie mam żadnego kontaktu.
Potrzebuję go jako przyjaciele, ale on tego nie rozumie.Żadnej kobiety nigdy 
nie zrozumie.Mój tata przygotowuje, od samego rana pokój dla dziecka.
Bedę  dzieliła go z maluszkiem i Zaynem,łazienka też wymaga poprawy.
Ale wszystko w swoim czasie.
Victoria
Wczoraj Leon nie wrócił na noc strasznie się o niego martwię.Ostatnio chodzi
jakiś przybity a może mi się zdaję.Jorge mówi,że on już nie jest małym Leonkiem.
Tylko mężczyzną odpowiedzialnym , za swoje czynny.Mój mąż ma rację.
Nagle w całym domu rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi.Pomyślałam
że to Leon i pewnie zapomniał kluczy do domu.Kiedy przekręciłam klucze
i otworzyłam drzwi rzuciła się na mnie moja wnuczka Tina.
a w drzwiach stała moja córka Nina z walizkami.
T : Babcia,dobrze ,że jesteś w domku.
V : Moja najukochańsza wnuczka.
Wzięłam ją na ręce i wycałowałam ją jak każda babcia wnuka.
T : Babcia ,czemu mnie tak całujesz.
V : Stęskniłam się za tobą ,a po nad to kocham cię.
T : Ja też cię kocham.mamusi mogę się pobawić do ogrodu
dziadków,będę grzeczna obiecuję.
N : Możesz tylko tam grzecznie.
Tina wymskła się z objęć babci i pomalutku pobiegła do ogrodu.
N : Mamo , stęskniłam się za tobą,tatą i Leonem.No właśnie,gdzie
oni są ?
V : Tata w pracy a Leon nie wrócił na noc.
N : To widzę.....że młody nieźle zabalował.
V : Już nie taki młody...powinien powoli tworzyć rodzinę.
N : Mamcia wszystko w swoim czasie.A z Larą niedługo
zaczną myśleć nad tym.
V : Ale on nie jest z Larą ona go zdradziła i ma z innym dziecko.
Nie wiedziałaś ?
N : Nie ,nic z tych rzeczy nie mówił.....Ostatnio nawet razem 
rozmawialiśmy ale nic o tym nie wspomniał.
V : Ach tak.....Na ile przyjechałaś ?
I gdzie jest Antonio ?
N : Przyjechałam na ok.tydzień,muszę zamknąć sprawę
mojego domu.A Antonio przyleci jutro samolotem bo
dzisiaj miał konferencje w firmie.
V : To znaczy,że na stałe przeprowadzacie się do Włoszek ?
N : Mamo , nie na stałe tylko Antkowi wydłużyli umowę na rok
a później wracamy do was do Buenos Aires.
V : Wreście będę miała was wszystkich przy sobie.
Nina idź do małej a ja zrobię nam kawę i porozmawiamy
jeszcze.
Nina
Nie mogę w to uwierzyć,że Lara tak potraktowała Leona i jego uczucia.Ale dlaczego nie
wrócił na noc może ma inną dziewczynę,sama nie wiem co mam myśleć na ten temat.
Siedzę sobie na huśtawce a słońce rzuca swoje promienie na moją twarz.
T : Mamo,dlaczego tutaj nie zamieszkamy.
N : Tini,tłumaczyłam ci,że tatuś dostał propozycję
wydłużenia swojej pracy i tak nie można.A chciałabyś
tu zamieszkać ?
T : Bardzo z wujkiem.
Angie
Jestem z Germanem na lotnisku i czekamy na Angelice. Samolot coś się zpóżnia
miała być o 9 :00 a dochodzi godzina 10 :00,German czeka już zrezygnowany
myśląc ,że nie przyjedzie na tak ważny dzień dla Violetty.
G : Kochanie,chodźmy do domu ,może ona zachorowała.
A : Troszkę cierpliwości-posłałam mu uśmiech-
Nagle ktoś zaczął krzyczeć nasze imiona kiedy się odwróciliśmy
ujrzeliśmy rozradowaną Angelice.
Angelica : Moi kochani,dobrze że was widzę.A gdzie Viola ?
Angie : Mamo,my też cieszymy się,że Cię widzimy.
G : A twój właśnie przyjazd jest niespodzianką dla Violi.
Angie : Cieszysz się ?
A : Nie za bardzo ale wolałam bym abym teraz przywitała
się z moją wnuczką.-powiedziała nie zadowolona-
G : Ale uszanuj naszą decyzję ?
A : Szanuję was za wszystko co robicie,bo wiem
że to dla dobra naszej małej.
Angie : Mamo,nie wierz jak cię bardzo kocham.
A : A ja was wszystkich,chodźmy już bo jestem zmęczona.
G : Tak jasne,podaj mi walizkę.
Angelica
Byłam lekko zła na nich,że nie mogłam, od razu spotkać się z wnuczką.Ale szanuję ich
każdą decyzję.Przecież oni są moi mi dziećmi i kocham ich na wieczność.
Była bym złą kobietą gdybym od kiedy przyjechałam zaczęła bym wtrącać się w ich sprawy.
Ramallo przyjął mnie ciepłym uśmiechem a Olga jak to ona zaczęła  mnie przytulać i pytać
 się o nowe ploteczki.Postanowiłam uchylić jej rąbka tajemnicy.
A : Kochana Olgo,proszę o tajemnice.
O : No Jasne.....Nie znasz mnie Angelico.

A : Ja dobrze cię znam,planuję przeprowadzkę do BA.
O : O mój boże.........Cieszę się ogromnie.
A : proszę tylko o dyskrecje i nic więcej.
O : Ma się rozumieć.
Francesca
Jestem z przyjaciółmi w parku i czekamy grupką na Naxi a później wszyscy idziemy po 
Viole, a potem po Leona, Naxi coś się nam zpóżnia.Jak to zakochani w tych czasach ,
nie potrzebują zegarka.
L : Gdzie oni są - zapytała Ludmiła-
C : Idą-wskazała idącą za Ludmiłą Naxi..Natii była ubrana w to :
Maxi : Hej.
N : Cześć,wam wszystkim.
C :A co ty taka wesoła? - spytała Cami. Ja już wiedziałam o co biega.
N :Już wam mówię. - powiedziała uradowana i pokazała nam pierścionek.
L/F: Wiedziałyśmy, że ci się spodoba. - powiedziałyśmy szczęśliwe.
N :Ale skąd wy to wiecie - spytała Natii nie wiedząca o co chodzi.
L : Wczoraj szłam przez park z Fran i zauważyłyśmy jak Maxi rozmawiał z Andreasem 
  o tym, że chce ci się oświadczyć. 
No to poszłyśmy z nim wybrać dla ciebie pierścionek. Bo Andreas się na tym nie zna.
Francesca :
Dziewczyny idziemy po nie zdążymy wszystkiego przygotować trzeba jeszcze sprawdzić :
lokal,muzykę,zaproszenia i wiele innych rzeczy.
Maxi
Kocham Natii nad życie i nie wyobrażam sobie życia bez niej.Bez pomocy przyjaciół też bym nic
nie osiągnął, to oni mnie wspierali w ważnych momentach mojego życia.Kiedy dziewczyny szły
przed nami postanowiłem zapytać się chłopaków o coś ważnego.
M: Chłopacy kiedy zamierzacie zrobić zmianę statusów z dziewczynami.
F : Ja już mam wszystko zaplanowane.Koledzy może chcecie do mnie
dołączyć.
Marco : Ale jak,my razem mamy oświadczać się swoim
dziewczyną.
B : Dla mnie fajna myśl.
A : Może jeszcze razem zaplanujcie ślub ?
Federico : Też to jest dobra propozycja.
B : Ale jak to by miały wyglądać te zaręczyny ?
Marco : Oraz gdzie i kiedy ?
F : Już wam mówię.
Federico cały plan zaczął szeptać chłopakom ja go nie słuchałem.
Bo byłem zapatrzony Natii,wyglądała prześlicznie.
Leon
Rano obudziły mnie promienie słoneczne,które przedzierały się przez żaluzje. Czułem się 
wypoczęta jak nigdy w swoim życiu.Kiedy obróciłem się w prawą stronę,zobaczyłem śpiącą 
Violettę..Wyglądała tak słodko ale nie wiem co ona tu robi,po chwili przypomniałem sobie 
wczorajszy dzień.Do końca mojego życia nie zapomnę go.Był magiczny.Od nowa zauroczyłem
się nią.Postanowiłem przygotować dla niej śniadanie.Ubrałem się i najpierw skierowałem się 
do łazienki,aby  się odświeżyć i przemyć.W kuchni wyciągnąłem potrzebne składniki do dania.
Ułożyłem je na tacy i ruszyłem do Violi.Ona jeszcze spała w najlepsze,.Położyłem tace z 
śniadaniem po drugiej stronie łóżka :
Zacząłem bawić się jej włosami a opuszkami palców jeździłem po jej twarzy.
Była delikatna.Nie długo po tym, otworzyła swoje śliczne oczy.
L : Dzień dobry,pani Violetto.
V : Hej,przepraszam Cię za wczoraj,że
tak wtargnęłam do Ciebie.
L : Nic się nie stało.A na co masz
ochotę ?
V : Na przepyszne śniadanie.
L : Twoje życzenie się spełniło.
V : Dziękuję,nigdy nie dostałam
śniadania do łóżka.Jak ci mogę się
odwdzięczyć ?
A ja wskazałem na mój policzek , ucałowała go bardzo delikatnie.
V : Bardzo Ciebie potrzebuję.Która godzina ?
L : Jest 10:00.Powiedz słowo a będę zawsze przy tobie.
Już byłem blisko jej ust, ale przeszkodził mi dzwonek do drzwi.
V : Leon idź otwórz bo już jesteś ubrany a ja tu pościelę i 
przyjdę do Ciebie.
L : Okey.
Kiedy otworzyłem zdziwiłem się w progu stali wszyscy moi znajomi.Oni też byli też zdziwieni.
L : Hej wam,co wy tu robicie ?
Przywitałem się z nimi.
F : To my ciebie powinniśmy o to zapytać.
Możemy wejść.
L : Jane,wchodźcie.
Camilla : Może teraz nam wyjaśnisz po co tu jesteś.
L : Chcecie znać całą prawdę.
Maxi : No jasne stary.
L : Wczoraj byłem u Violi na obiedzie
później poprosiła mnie abym został na noc.
Andreas : A spaliście razem.
L : No....Tak....Bo wiesz była burza a Viola
boi się jej.Więc wiesz...
Broduey : Dobra kumplu wierzymy ci.
Marco : Jesteście już parą ?
L : Nie jesteśmy...A Natii czemu
jesteś taka uśmiechnięta.
N : Maxi mi się oświadczył.
L : No to gratki,moi kochani.
Violetta
Czy ja dobrze usłyszałam Maxi oświadczył się Natii,byłam prze szczęśliwa.Wpadłam
do kuchni jak burza.Co za porównanie.....hmmm.........
V : Cześć,czy ja dobrze usłyszałam,że Maxi poprosił Natii o rękę.
Maxi : Nie przesłyszałaś się Violka.
V : Gratulację,życzę wszystkiego najlepszego.
Czym zawdzięczam waszą wizytę.
F : Przyszliśmy ci powiedzieć,że my z chłopakami
idziemy na miasto wybrać im koszulę i bluzki
jakieś.
V :A to fajnie.
C : Tylko mamy do Ciebie prośbę,możesz
iść dzisiaj sama do pracy będzie tam Anna
nowa asystentka i pomorze Ci jeszcze Andreas.
Natii : Co ty na to ?
V : Zgadzam się.
Ludmiła : Nie jesteś zła ?
V : Ale za co ?
L : Że my sobie idziemy na zakupy a ty
musisz pracować.
V : Wam też należy się chwila spokoju.
Idźcie bo nic nie kupicie.A ja z
Andreasem też za chwilę wyjdziemy
tylko napijemy się kawy i ruszymy do pracy.
Wszyscy : To na razie Viola.
V : Buziaczki ♥.
Camilla
Wszystko jest gotowe na urodziny Violi.Jutro idę jeszcze do pracy,a popołudniu czeka
nas wielka impreza.Nie szukaliśmy wyrafinowanych rzeczy na tą imprezkę.
Sala jest prosta wygląda tak :

Zaproszenia już wysłaliśmy :

A katering jest najlepszy.
Zaprosiliśmy wielu piosenkarzy z muzyki tanecznej i pop.Aby się zabawić.
Jesteśmy wszyscy padnięci.Wszystkich gości razem z Violą będzie :
30 + gwiazdy wieczoru.
Violetta
Dzisiaj dobrze mi się pracowało z Anną i Andreasem.Praca szła nam szybko,nawet
razem byliśmy na obiedzie.Widać było,że oni się w sobie zakochali.Stale spotykali się
oczami i uciekali spojrzeniami.Jak pięknie patrzeć na takie zauroczenie.Jestem wyczerpana.
Jutro są moje urodziny,jestem ciekawa czy ktoś o nich pamięta jutro pracuję tylko do 12:00
a później mam wolne.Cały czas myślę o Leonie.Nie mogę go zapomnieć.
Andreas
Nowa asystentka dziewczyn jest przepiękna,urodę ma cudowną.Wiem,że ma 20 lat
nie jest w związku i pochodzi z Polski.Zaprosiłem ją ,aby jutro towarzyszyła mi na
urodzinowej niespodziance dla Violetty,od razu się zgodziła.
Anna
Jestem zachwycona Andreasem.Mam taki zaciesz bo jutro z nim pierwszy raz wychodzę.
Może coś się miedzy nami wydarzy.Co mogę powiedzieć o Violi-jest wyrozumiałą i miłą
dziewczyną nigdy nikogo takiego nie poznałam jak ona.Ma w sobie ciepło.

****************************************************************************
Proszę IX rozdział do dany. Dzisiaj troszkę później
ale to nic.Życzę wszystkim wam z okazji Dnia
Dziecka wszystkiego co najlepszego sobie
wymarzycie.Kiedy next ? - może we wtorek ale to się zobaczy.
Kochani konkurs pojawi się pod koniec czerwca.Może wtedy
zdobędę więcej waszych głosów na ten temat.
♥ Buziaki ♥
♥ Madzia Vilovers ♥























sobota, 31 maja 2014

Rozdział VIII / 8 Oświadczyny

Rozdział dedykowany : Alexandrze Verdas ♥



Violetta
Przygotowujemy z Leon nasz obiad.Mamy przy tym dużo zabawy i śmiechu.Szczególnie z bardzo
nie śmiesznych żartów Leona.Jest moim najlepszym przyjacielem.Lubie go za to,że jest tak po prostu.
V : Dobrze to ja idę się przebrać a ty ułóż wszystko na stole.
L : Okej,tylko się pospiesz bo wystygnie nam
V : Jasne.

Ubrałam się w to :
V : Leon,gdzie jesteś możemy już jeść.
L : ZA chwilę przyjdę jestem łazience.
V : Czekam.
Główne danie wyglądało tak :
I sok pomarańczowy :
Kiedy wyszedł do toalety zasiedliśmy do stołu i zaczęliśmy się nim delektować.
L : Nie wiedziałem,ze umiesz tak dobrze gotować.
V : Wielu rzeczy jeszcze o mnie nie wierz.
L : Ale chciałbym je odkryć.
V : Leon...
Nie dał mi dokończyć tylko powiedział że czas na deser.


Camilla :
C : Broduey to był mój kolega,przyjaźniliśmy się od podstawówki, a później był moim 
chłopakiem ,byliśmy razem krótko.
B : Dziękuję.
C : Za co mi dziękujesz ? Nie jesteś zły ?
B : Dziękuję za twoją szczerość wobec mnie.
I nie jestem zły,bo wiem,ze mnie kochasz
najbardziej na świecie.
C : Jestem szczęśliwa .A teraz chodź na te
zakupy.
W centrum handlowym Broduey kupił to :


A ja te rzeczy :



 Broduey
Dzisiaj z moją dziewczyną zaszaleliśmy kupiliśmy masę ubrań. Przypomniało mi się,że w sobotę
z wszystkimi wyprawiani urodzinową imprezę niespodziankę Violetcie.Musimy kupić jej szałowy
prezent,który jej się na pewno spodoba.
B : Cami pamiętasz o urodzinach Violi ?
C : No jasne.
B : Trzeba jutro popołudniu zacząć wszystko przygotować.
C : Tak tylko trzeba przedzwonić do reszty.
B : Jak wrócimy to zadzwonimy.
C : A teraz chodźmy do KFC bo zgłodniałam
po tych zakupach.

B : Ja też .
Lara
Siedzę u ginekologa w gabinecie Zayn czeka przed gabinetem.
Doktor : Droga Pani Laro,pani ciąża jest zagrożona oraz niemowlę
będziemy musieli prowadzić stałe badania nad pani ciążą.
Prosimy tylko o pani zgodę .

 L : Ale jak to dlaczego  akurat ja.
D : Nie zamartwiaj się na zapas tylko twoja zgoda
jest na razie potrzebna.
L : Pan nie u mnie leczyć.Nie wyrażam na nic
zgody. Do widzenia Panu !
Kiedy wybiegłam z jego gabinetu, od razu Zayn mnie przytulił i spytał się co się stało.
Opowiedziała mu wszystko ,był zły że nie godziłam się na propozycję lekarza.
Z : Dlaczego się nie zgodziłaś ?
L : ty też musisz na mnie krzyczeć. Najlepiej będzie jak mnie zostawisz samą.
Muszę odpocząć.I nie idź za mną.chcę pobyć sam na sam.
Rozumiesz.
Pobiegłam, Zayn jeszcze wołał moje imię, ale ja postanowiłam to zignorować.
Maxi
Spotkałem się z Andreasem w parku.
M :Słuchaj, bo to ważne..... Chcę się oświadczyć Natii.
A :Serio?! Wow...kumplu... Ale jesteś pewny? -  był zdziwiony.
M :Tak jestem pewny. I chciałem żebyś mi pomógł wybrać pierścionek. - powiedziałem uśmiechnięty.
F/L :Jaki pierścionek? - obok nas pojawiły się Ludmiła i Fran.
A :On chce się oświadczyć Natii. 
Dziewczyny się bardzo ucieszyły.
A :Słuchaj ja się w tych sprawach nie znam. Przepraszam ale ci nie pomogę.
F/L: My ci pomożemy. - powiedziały ucieszone.
Dziewczyny pomogły mi z tym pierścionkiem.Na pewno spodoba się jej.
Kolacja jest już gotowa. Właśnie przyszła Natii. Jest trochę zdenerwowana, ale wygląda prześlicznie.
M: Hej słońce, pięknie wyglądasz ?
N : Hej.dziękuję.
M: Nie ma za co. - od powiedziałem i pocałowałem ją na powitanie.
Weszliśmy do jadalni, gdzie była przygotowana kolacja.
N :Ooo... Maxi. Jak tu ślicznie. - uśmiechnęła się do mnie. - Świece, i ten zapachy... Sam wszystko przygotowałeś?
M :Oczywiście, że sam ....Ten wieczór jest tylko dla nas.
N : Dlaczego ? - widziałem zdziwienie na jej twarzy.
M :Wszystko będziesz wiedzieć.
N : No okey.
W czasie kolacji :
M : Natii, mam do ciebie bardzo ważne pytanie.
N :Słucham.Kochanie.
Wstałem podszedłem do niej bliżej. Klęknąłem obok niej. Wyciągnąłem pierścionek i się spytałem:
N :Czy ty Natalio Rico ,zostaniesz moją żoną i panią Ponte ?
German
Leżę już w łóżku we mnie wtulona leży obok mnie Angie.
A : German ,bądź miły i powiedz mi coś przed snem
czułego,na przykład-kocham cię.
G : Kocham Cię,Angie.
A : Powiedz jeszcze-mój najdroższy skarbie-
G : Mój najdroższy skarbie...
A : A teraz pocałuj mnie.
Gdy pocałowałem jej powiedziałem, dobranoc i zasnęliśmy w swoich objęciach.
Angie
Kocham Germana całym sercem, nie wiem co bym zrobiła ,gdy mi go miało zabraknąć.
Chyba sama popadłam bym w depresję uczuciową.Jestem  najszczęśliwszą kobietą
na ziemi za to,że mam Męża,Violę,Olgę, Ramallo a prze de wszystkim moja najukochańsza
mama Angelika ,która jutro przyleci ,do nas na urodziny Violetty.Będzie to jej niespodzianka
od nas, bo my ściągnęliśmy ją aż z Madrytu ,aby była w ten szczególny dzień z wnuczką.
Violetta
Jest już po 20:00 a ja przed chwilką zażywałam gorącą kąpiel teraz wykonują wieczorne
czynności.Mycie zębów,zmycie makijażu itp.
Leonowi pościeliłam łóżko w salonie.
Jestem ciekawa czy śpi.Ale nie będę tego sprawdzać.Musi mieć trochę
prywatności, a nie mieć na głowie całą moją osobę.Przed snem wskoczyłam
do kuchni, po sok a w pokoju ,gdzie spał Leon panował mrok pewnie już śpi.
Przed chwilą weszłam do mojego, bardzo ciepłego i wygodnego
łóżeczku i wspominam te wspaniałe i piękne chwile z Leonem oraz ten najgorszy
okres czasu dla mnie.Gdy tak wspominałam, uroniłam łzę.Nagle usłyszałam grzmoty.
A na niebie pojawiły się błyskawice.
Przeraziłam się a przez moje ciało przeszły zimne ciarki tak zwana gęsia skórka.
Jak byłam dzieckiem,strasznie bałam się burz, zawsze chowałam się pod łóżkiem i zatykałam uszy.
Postanowiłam udać się do Leona.
Gdy otworzyłam drzwi na krześle wisiały ubrania Leona a na kanapie spał słodko on.
Szturchnęłam go lekko ten tylko coś pomrukiwał...
V : Leon,Obudź się, Leon.
W końcu otworzył te ,swoje śliczne paczałki.
L : Violetta,co ty tutaj robisz i dlaczego nie budzisz ?-powiedział
zaspanym głosem a zarazem tak seksownym-
V : Jestem tutaj bo bardzo boję się burzy.
L : I co z tym mam wspólnego ?
V : Mogę zostać tutaj z tobą ?
L : Okey.Tylko chodź do mnie to będzie
ci cieplej.
Kiedy znowu się błysnęło szybko wskoczyłam do łóżka i wtuliłam się w niego
jak w jakiegoś pluszowego misia.
V : Leon..
L : Ci, nic nie mów jestem przy tobie.
V : Tak wiem i to mi wystarczy.
Leon
Byłem zaskoczony nie wiedział,że Viola boi się burzy ,jednak miała rację wszystkiego
o niej nie wiem.Jej włosy pachniały szamponem brzoskwiniowym. Po prostu uwielbiam
ten zapach.Na mojej twarzy nadal malował się promienny uśmiech.Jesteśmy na razie
przyjaciółmi ,ale nie długo to się zmieni, obiecuję to  sobie.
Mówiłem, że Zapomniałem... Pamiętałem. Mówiłem, Że Nienawidzę... Kłamałem.
 Mówiłem, Że Nie Kocham... Kochałem Cię i teraz jeszcze bardziej.
Wyszeptałem jej do ucha ,lecz ona nic nie odpowiedziała ,po patrzyłem
na nią ,a ona już spała ,czyli mówiłem sam do siebie.No świetnie
Do powiedziałem jej jeszcze to do ucha :
Od Dziś Chcę Dzielić Z Tobą Wszystkie Dni, Zasypiać 
I Budzić Się Przy Tobie Do Końca Swoich Dni!
Po kilku minutach znowu zmorzył mnie sen.
Zasnąłem w objęciach mojej ukochanej.


Ludmiła
Po 17:00 dostałam telefon od Brodueya,że jutro przygotowujemy tą imprezę dla Violetty.
Mam wielki zaciesz z tego.Dzisiaj przyjemłam jeszcze nową asystentkę ,nazywa się Anna,
ma 20 lat oraz nie jest w związku.To jest ona :

Siedzę na sofie wtulona w tors Federica dlaczego już wam opowiem
dlatego,że jest burza, a u nas wyłączyli prąd i ogrzewanie.W domu jest zimno ale przy
Fede ,czuję bijące ciepło.
L : Fede.
F : Co chciał mój skarb ?
L : Muszę ci coś powiedzieć,bardzo ważnego.
F : To powiedz.
L : Dzisiaj spotkaliśmy Maxiego w parku,który rozmawiał
o pierścionku z Andersem.Pomogłyśmy mu wybierać.
Jest przepiękny.
F : Na serio,chciał się oświadczyć.-nie dowierzał-
L : A w co w tym trudno zrozumieć bo nie wiem.
F : Tak tylko powiedziałem.Cieszę się ich
szczęściem.
L : Ja też.
F :  A ja uważam ,że to nie ma jej się pierścionek
 spodobać, tylko ma się zgodzić.A wiesz kiedy ślub ?
L : Ale Maxi  nawet nie wiem czy się zgodzi.
F : Na pewno się zgodzi, bo go bardzo kocha.
L : A ty mnie mocno kochasz ?
F : Ciebie to kocham z całych moich sił.
I obiecuję,że my też kiedyś stworzymy
piękną rodzinę.
L : Kocham Cię !
F : JA ciebie też.

**************************************************************************
Proszę next już dodany.Dedyk dla mojej kochanej internetowej przyjaciółki
Alexandry Verdas,wiem że bardzo uwielbiasz Naxi i Leonette więc ten 
rozdział dla ciebie.Wyszedł trochę tak jak nie chciałam. Ale podoba mi się !
Kiedy next ? - sama jeszcze nie wiem.
Nową asystentkę w opowiadaniu użyczy twarzy :
- Barbara Kurdej -Szatan.
A moja playlista już bardziej rozwinięta.
Pamiętajcie !
Jeśli komentujecie to motywujecie.
Buziaki.
♥ Madzia Vilovers ♥


piątek, 30 maja 2014

Rozdział VII / 7

Federico
Już dotarliśmy z Andreasem na tor motokrosowy,widzimy Leona,który gra piękną piosenkę :
Gdy nie bawi cię już 
Świat zabawek mechanicznych 
Kiedy dręczy cię ból 
Niefizyczny 
Zamiast słuchać bzdur 
Głupich telefonicznych wróżek zza siedmiu mórz 
Spytaj siebie czego pragniesz 
Dlaczego kłamiesz, że miałaś wszystko 
Gdy udając że śpisz 
W głowie tropisz bajki z gazet 
Kiedy nie chcesz już śnić 
Cudzych marzeń 
Bosa do mnie przyjdź 
I od progu bezwstydnie powiedz mi 
Czego chcesz 
Słuchaj jak dwa serca biją 
Co ludzie myślą - to nieistotne ..
Była to cudowna piosenka a ja bez zastanowienia rzuciłem się na niego ,nie fizycznie ale słownie.
F : Co ty jej zrobiłeś ?
L : Po pierwsze powinno być cześć Leon,jak tam u Ciebie.A po pierwsze to ona mnie zraniła a
nie ja ją.
F : Przecież ona nic takiego Ci nie zrobiła a może ty jej ?
L : Przestań jej bronić, zdradziła mnie.
A : Ale o kim ty mówisz,Leon.
L : O Larze.A o kim by innym.
F : Aha ,sorry stary ,że tak na Ciebie
naskoczyłem.
L : A ty o kim mówiłeś bo chyba nie o Larze 
co ?
F : Nie ,nie o niej tylko o Violi.
L : A co ona ma wspólnego ze mną ?
F : No nie wiem,dziś zerwała z Zaynem
a wczoraj ją odprowadzałeś ją do domu
może coś między wami się stało..
L : No wiesz ,całowaliśmy się..
F : Szybki jesteś.
L : Ale ją tym spłoszyłem i nie
wiem czy nasza przyjaźń przetrwa
bo od razu po tej akcji uciekła do domu.
F : Masz kłopot.
A : Leon,o co chodzi z Larą ?
L : Powiedziała mi,że to koniec
,że ma innego i spodziewa się
z nim dziecka i mam walczyć o Violę.
A : Ty to masz dylematy...Chciałbym poznać 
kobietę swego życia.
L : Spoko Andreas miłość sama przyjdzie nieproszona
kiedyś i tak szybko się przekonasz..
F : Tak,Leon ma rację..
A : Zaśpiewaj nam tą nową twoją piosenkę
L : Ok.
W otwarte okno wskoczę nad ranem
Tuż obok się położę nim wstaniesz
Duszy stałość skradnę całą
Ty dostaniesz do łóżka podane

Nowe życie na śniadanie
Pozwól że Cię nim nakarmię
Szczęściem nie bój się nakruszyć
Wypełnijmy nim poduszki

W otwarte okno wpuszczę promienie
Niech wreszcie nas do końca ogrzeją
Wśród owoców otwórz oczy
Już się śmiejesz dostaniesz ode mnie

Nowe życie na śniadanie
Pozwól że Cię nim nakarmię
Szczęściem nie bój się nakruszyć
Wypełnijmy nim poduszki

Nowe życie na śniadanie
Pozwól że Cię nim nakarmię
Szczęściem nie bój się nakruszyć
Wypełnijmy nim poduszki

Na śniadanie wprost do łóżka...

A :Super , ale powiedz nam dla kogo ją napisałeś.
L : Mam być z wami szczery ?
F : Jesteśmy kumplami,na dobre i na złe,jesteśmy po to aby sobie
wzajemnie pomagać.
A : Tak i musimy trzymać się zawsze razem.
L : No dobra jak chcecie, ale nikomu nie powiecie ?
F,A : Przyrzekamy na naszą przyjaźń.
L : Napisałem ją z myślą i tęsknotą za Violettą.
Brakuje mi jej.
F : To zacznij chłopie działać póki innego nie
pozna i nie będziesz miał w ogóle szans.
L : Tak, masz rację Fede.
A : Chłopacy,idziemy do mnie na męski
wieczór.Będzie Martini,piwo i przekąski.
Co wy na to ?
L : Okej,może trochę się wyluzujmy.
F : Zadzwońmy jeszcze po :
Maxieg'o,Dieg'a,Broduey'a i Marc'a

Wieczór Ludmiła
Wszystko mi Violetta opowiedziała jest mi przykro,że ich związek w taki sposób się rozpadł.A może i lepiej
Leon będzie miał u niej większe szanse. Fede zadzwonił,że idzie na męski wieczór do Andres'a i,że Leona
zostawiła Lara bo miała innego i z nim dziecko.Zatkała mnie ta wiadomość, jak Lara mogła zrobić to Leonowi.
nie rozumiem tak za wszelką siłę, chciała rozbić Leonette i jej się to udało ,ciekawa jestem co jeszcze ona ciekawego wymyśli.Leżę już w sypialni i nie mogę zasnąć. Viola już dawno śpi w pokoju gościnnym jutro 
 czeka nas ciężki dzień w pracy.Na zegarze wybiła godzina 23:00.

Rano Marco
Po imprezie męskiej u Andres'a ,czuję się nawet świetnie nawet za dużo nie piłem.Chłopacy poradzili mi jak mam się pogodzić 
z Francescą ,nawet to dobry pomysł.Właśnie jestem w drodze do jej domu,dzisiaj znowu będziemy na 100 % Marcescą i nic
tego nie zmieni nawet śmierć.Stoję pod jej drzwiami,dzwonię do drzwi a w ręku trzymam bukiet kwiatów .
Drzwi otworzyła mi mama Fran mówiąc ,że jest w swoim pokoju i ,że dzisiaj nie poszła do pracy bo się źle poczuła.
I ,że jeśli chcę z nią porozmawiać to mam się do niej skierować.
Zapukałem do jej pokoju.Otworzyła mi je z nie chęcią.
F : Co ty tu robisz,prze ciesz ustalaliśmy,ze masz do mnie
nie przychodzić i nie chcę z tobą rozmawiać i po co w ogóle
te kwiaty.
M : Przyszedłem prosić o wybaczenie i chwilę wysłuchania
tego co mam Ci do powiedzenia.A te kwiaty są dla Ciebie.
F :Dziękuję za kwiaty,pachną ślicznie. A teraz mów
co masz do powiedzenia , niby takiego ważnego.
M : Przepraszam, że postąpiłem źle,Ana jest tylko
przyjaciółką z podstawówki nikim więcej.
To ty byłaś przy mnie w najtrudniejszych chwilach.
To ty pierwszy raz widziałaś jak płaczę.
To ty - najlepsza na świecie przyjaciółką...
A ja w takiej Fran się zakochałem.
Spróbujemy jeszcze raz ?
F: Maco ja nie wiem co mam powiedzieć..
M : lepiej nic nie mów wygłupiłem się
i myślałem,że mi wybaczysz.Fran,
Kocham Cię !
F : Ja ciebie też
Pocałowała mnie, ten pocałunek był delikatny ,a zarazem namiętny,pełen uczuć.Znowu poczułem motylki w brzuchu.
F : Dobrą stroną związku przebaczanie jest i ja ten krok wykonałam
M : Ostatni raz, wybacz przepraszam Cię,
Pozwól naprawić co we mnie było złe.
F : Człowiek każdy ma jakieś Wady,trzeba je zaakceptować wtedy to tylko może być miłość.
M : Choć idziemy się rozerwać.Gdzie chcesz iść ?
F : Choć my do kina,później do parku a na koniec do
wesołego miasteczka.Co ty na to ?
M : Mi odpowiada byle iść tam z tobą.
Wyszyliśmy z jej domu,trzymając się za ręce.
Violetta
W pracy byłam bardzo spokojna i skupiona na niej.Będę musiała podziękować później Lu.Dzisiaj Natii pomaga w obowiązkach Cami bo Fran wzięła sobie dzień urlopu. 
 Wieć z Ludmiłą mamy wiele rzeczy do ogarnięcia,później Fede i Leon zabierają ją na lunch,
 a ja nie mam ochoty z nimi iść , nie chcę popsuć im humory.
Musimy z dziewczynami pomyśleć o dobrej sekretarce i zastępczyni w razie jak gdyby któraś z nas 
zachorowała lub wzięła urlop.Kiedy przyjdzie Fede pomoże wynająć mi jakieś dobre mieszkanie.
Nie chcę siedzieć im na głowie.Nagle w drzwiach pojawiła się Lu z dwiema filiżankami kawy.
L : Może masz ochotę na kawę ?
V : Z chęcią do da mi ona energii na dalszą pracę.
L : Chodź z nami na obiad,wyluzujesz się.Ile można
pracować ,Viola.
V : Żeby być profesjonalistą trzeba uczuć się i pracować
nad sobą.A ja tak robię gdy coś mi nie wyjdzie to
próbuję to naprawić.A moją przyszłość kieruję z
wychowawstwem.
L : Co ty próbujesz przez to mi powiedzieć ?
V : To,że zaczynam staż w Studiu On Beat.
L : Na prawdę,to gratulację.A na jakim
stanowisku ,jeśli można wiedzieć?
V : Dziękuję i będę nauczycielem
języka angielskiego.
L : A kto Cię przyjął na staż.
V : Nowy dyrektor i jest nim Diego.
Kiedy to powiedziałam o mało co Ludmi nie zakrztusiła się kawą ale wtedy przyszli chłopacy i pomogli
mi ją odkrztusić.
F : Viola,co powiedziałaś mojemu kotkowi,że się zakrztusił gorącym łykiem kawy ?
V : Nic ważnego..
L : Ale jak to,powiedz im co mi przed chwilą-wychrapała Lu-
V : Jeśli chcecie,to zostałam nauczycielem języka angielskiego
w Studiu On Beat a dyrektorem jest nasz przyjaciel Diego.
F : To fajnie,że będziesz uczyć młodzież.
Leon : Ale dlaczego został nim Diego.
V : Nie wiem tego tez mi nie mógł na to pytanie
odpowiedzieć mówił,że dowiem się w odpowiednim
czasie i momencie jego życia.
Leon : To trochę podejrzane nie sądzicie ?
F : Mi też tak się zdaje.
V : A wiecie co ja myślę..
F : Noc o ?
V : Że jesteście zazdrośni,że on 
dostał tą propozycje a nie wy.
I tacy z was przyjaciele.
Powinniśmy sobie wzajemnie ufać.
Diego
Cieszę się bardzo,że mój tata Gregorio za proponował mi to stanowisko.Teraz przyjąłem na staż Violę.
Pewnie pomyślicie po co ? Aby zemścić się na Verdasie. Nie na widzę go.Od podstawówki zawsze
miał wszystko czego ja nie miałem.Ale teraz to się zmieni bo ja będę z Violą a ten laluś będzie cierpieć
tak jak ja kiedyś przez niego.Idę po Violettę ,do jej pracy byliśmy umówieni na 12:00, aby razem zjeść
lunch i uzgodnić kwestię umowy.Pukam do drzwi i wchodzę a tam widzę Violę,Lu , Fede oraz lalusia.
Jak mi go będzie szkoda,co ja wygaduję.
D : Hej wszystkim.
Wszyscy : Cześć
Z chłopakami przywitałem się uściskiem dłoni a dziewczyny pocałowałem w policzek.
Lu porwę Violę na obiad musimy uzgodnić tok pracy w szkole.
Violetta
Diego tylko ja nie mogę bo bo...bo Leon obiecał mi ,że rozejrzymy się w poszukiwaniu dla mnie mieszkania,nowego 
i przestronnego może kiedy indziej ustalimy te spotkanie,porozmawiamy o tym w szkole      
  w poniedziałek będę  przed 8:00 to pogadamy.
D : Ale Viola później to mi coś wypadnie,lepiej abyśmy to teraz załatwili.
V : Tylko,że ja mam za 30 minut rozmowę w sprawie kupna tego mieszkania,zrozumiem mnie 
i wybacz mi.
D : Dobrze niech Ci będzie a na następny raz się nie wywiniesz.To ja będę wracał już do domu.
Cześć wam.
V : Na razie.
L : Życzę Ci miłego popołudnia kumplu.
D : Zamknij buzię Verdas.
Leon
No nie wiedziałem,że Viola u mnie tak dobrze kłamać i jeszcze do tego tak sprytnie go spławiła. Jestem
nią zachwycony pod każdym względem jej duszy i ciała.
L : Violuś ale dobrze umiesz kłamać.
V : Ja nigdy nie kłamię.
L : Ale to znaczy ,że muszę iść 
z tobą zobaczyć to mieszkanie.
V : No jasne,miałam poprosić
Federica ale,że ty się zgodziłeś
to idziesz ze mną i koniec.
F :Stary gratulację wkopałeś się na całego.
L : Wiesz z Violą bardzo trudno się
ogląda zawsze jej coś nie pasuję.
F : Życzymy Ci powodzenia a my
sami idziemy na pyszny obiadek.
Kiedy wyszli Viola złapała mnie za rękę
i ruszyliśmy oglądać te mieszkanie.
Gdy dotarliśmy właściciele zostawili nam drzwi otwarte,Viola powiedziała,że dawno już je kupiła ale
chciała mi je pokazać i o coś się mnie zapytać.
L : Jesteś zupełną intrygantką jak każda z was dziewczyn,co ?
V : No pewnie,chodź oprowadzę Cię po moim własnym koncie.
Tu jest przedpokój :
Na lewo masz łazienkę :
Od łazienki po prawej stronie jest sypialnia :
Od drzwi na lewą stronę jest kuchnia :
A za nią salon :
V : I jak ? Podoba Ci się ? Bo dla mnie jest najważniejszy
L : Jest cudny mały i przestronny ale brakowało by mi jeszcze
jednego pokoju.
V : Przestań narzekać 6 średnich pomieszczeń to jest już dużo
jak dla mnie.
L : Za ile go kupiłaś ?
V : 1400000 zł.
L : Powiem szczerze ,że wydajna cena i przyzwoita jak na 
rozmiar tego mieszkania.
V : No wiem.
L ; A o co chciałaś mnie zapytać ?
V : W sumie o 2 rzeczy.
L : To powiedz.
V : Jesteś zły ,że przyjęłam pracę
w studiu ? I czy zostaniesz u mnie
na obiad.Co ty na to ?
L : Byłem troszkę zdziwiony wiem,że lubisz
bardzo Diego jako przyjaciela i,że znasz
się z nim i Lu od dzieciństwa.Ale ja za bardzo
go nie lubię.I to jest moja opinia.
I chętnie zjem z tobą posiłek.
V : Dzięki,że jesteś szczery wobec mnie
za to cię cenię i uwielbiam.
L : To co przygotowujemy ?
V : Wiem,że jesteś mistrzem kuchni
ale teraz pozwól mi się wykazać jak na lepiej.
Ty przygotujesz sok z pomarańczy i deser a ja
główne danie.Pasuję Ci ?
L : Mi zawsze pasii.
Broduey 
Zmierzam właśnie teraz w kierunku pracy Cami jest po 14:00 ale obiecała mi,że wyskoczymy 
do galerii i zakupimy dla nas jakieś ciuszki.Gdy wszedłem do jej biura ani jej i Natii nie było
 pewnie jest w toalecie i zaraz przyjdzie.Nagle ktoś zakrył mi oczy.Dostałem od tej osoby
zadanie odgadnięcia kto to jest dzisiaj postanowiłem nie droczyć się z Cami bo wiedziałem 
kim jest.
C : Zgadnij kto to ?
B : Moja najukochańsza dziewczyna,którą kocham na całym 
świecie i tak jak jeszcze nikt nikogo tak nie kochał.
C : Zgadłeś Kociaku mój.
B : A dostanę jakąś nagrodę ?
C : Możliwe.A co byś chciał ?
B : Buziaka.
C : Masz to jak w banku.
Camilla
Dałam buziaka Brodueyo'wi ale tylko w policzek.Miał małego focha,że nie w usta.Ale wszystkiego
nie można mieć co się chcę.
C : Obiecuje,że następnym razem dostaniesz buziaka namiętnego.
B : No,okey.
C : A teraz chodz bo po 18:00 zamykają galerię a ja chce
nowe rzeczy kupić.No chodz.
Pociągnęłam go za rękę.
Przed centrum handlowym.Zauważyłam go przetarłam oczy aby nie zobaczyć czy coś mi się śni.
Była to moja pierwsza miłość : Sebastian.

Byliśmy parą od 5 klasy podstawówki aż do 1 gimnazjum.Chodziliśmy ze sobą krótko z powodu,że on 
musiał wyjechać z rodziną do Madrytu.Zbliżał się w moja stronę z pięknym uśmiechem ,co ja w ogólę
wygaduję.
S : Cześć Cami,jak dawno się nie widzieliśmy kupę lat.
C : Tak jakieś 7 lat temu.
B : Hej ! jestem Broduey chłopak Cami,miło mi Cię poznać.
S : Mi Ciebie też.Spieszę się ale kiedyś pogadamy
A oto mój nr.telefonu : 789 908 567.Do zobaczenia.
Kiedy Seba odszedł na bliską odległość Broduey zadał mi pytanie.
B : Kto to był ?
C : To był.......
Nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć.

*******************************************************************************

Rozdział już 7. Ankieta została już zamknięta.Głosy były słabe
ale się nie martwię bo zrobię inna na dłuży okres czasu.
W następnym rozdziale :
* Obiad Violi i Leona ,
* Rozmowa i zakupy w centrum handlowym przez Brodmi ,
* Lara i Zayn,
* Sekretarka dziewczyn.
Teksty piosenek które użyłam na potrzeby opowiadania to :
* Perfect- Kołysanka dla nieznajomej,
* Andrzej Piaseczny - Śniadanie do łóżka.
Buziaki


♥ Madzia Vilovers ♥